Blog
Jakie rządy, taki blog.
michal1000
michal1000 Jestem pracownikiem najemnym w dużym koncernie międzynarodowym.
0 obserwujących 110 notek 71262 odsłony
michal1000, 13 kwietnia 2013 r.

W 3. rocznicę Smoleńska RMF zdał egzamin

  

3. rocznica katastrofy smoleńskiej była okazją do sporej aktywności niemieckich mediów, również tych nadających po polsku. I tak np. stacja RMF FM przeprowadziła kilka krótkich rozmów z najbliższymi ofiar. Niektóre wątki w tych spotkaniach są zadziwiająco zbieżne, mimo że wywiady przeprowadzali różni dziennikarze (może to właśnie są te słynna pytania wymyślane samodzielnie, ale „ścisłym porozumieniu  z moją wydawczynią”, jak to kiedyś zgrabnie określił Konrad Piasecki).

I tak np. Mariusz Piekarski pyta panią Lucynę Gągor, wdowę po szefie sztabu generalnego WP o następującą sprawę:

A kiedy pani słyszy te wszystkie teorie o zamachu, o wybuchu, o trotylu, o sztucznej mgle? Rozważa pani w ogóle takie teorie, czy wtedy wyłącza pani telewizor, nie czyta gazet?

Z kolei Krzysztof Kot w rozmowie z panią Aliną Wojtas, wdowie po pośle Edwardzie Wojtasie docieka:

Wierzy pani, że to był zamach, czy raczej, że była to katastrofa? Jak pani podchodzi do tych różnych spekulacji, które się pojawiają?

To nie jest smutne, przykre, że niektórzy wciąż próbują to wykorzystywać dla jakichś swoich doraźnych celów, a nie do końca może chodzić im o to, żeby po prostu wyjaśnić przyczyny tej katastrofy?

Bardzo dobrze poradziła sobie również Aneta Łuczkowska, przepytująca pana Marka Karpiniuka, ojca posła Sebastiana Karpiniuka:

Często się pan zastanawia, co tam się stało tego 10 kwietnia rano? Jak do tego doszło, jak zginął?

Zawsze jakaś nutka wątpliwości tkwi w człowieku. Nie wiem, czy to się wyjaśni tak w stu procentach. Rzeczywiście to splot jakichś nieszczęśliwych zdarzeń. Z kolei jestem przeciwnikiem - że tak powiem - teorii spiskowych na temat zamachu.

No właśnie, co pan myśli, jak pan czyta, słyszy, że trotyl na wraku tupolewa, że pewnie był wybuch na pokładzie, że to był zamach?

Za to Marcin Buczek postanowił nie bawić się w ceregiele, pytając wprost Magdalenę Bochenek, córkę senator Krystyny Bochenek:

Pani nie chce o tym politycznym jazgocie, który towarzyszy tej katastrofie rozmawiać? 

Szkoda, że o polityczny jazgot nie spytali krewnych Anny Walentynowicz.

 

Stałym punktem programu w rmf jest również Kontrwywiad, prowadzony przez niezmordowanego redaktora Piaseckiego, któremu już zdążyłem poświęcić w moim blogerskim życiu kilka zdań. Tym razem zaprosił do studia mecenasa Bartosza Kownackiego, posła PiS, ale tutaj przede wszystkim pełnomocnika niektórych rodzin ofiar katastrofy. Pan redaktor od razu przechodzi do rzeczy:

 

No to najpierw zapytam o wybuch. Pan wierzy w wybuch w Smoleńsku 10 kwietnia?

Dziś mogę powiedzieć tak: raporty Anodiny i Millera, które przedstawiały inną wersję, czyli zderzenia z brzozą i związanych z tym konsekwencji, zostały w dużej mierze podważone, jak również wiarygodność dokumentacji, na której się opierały...

Ja nie widzę tego podważenia, mówiąc szczerze.

 

No to ja przypomnę, że dokumentacja fotograficzna okolic katastrofy w raporcie pochodzi z albumu rosyjskiego fotoamatora Amielina, wysokość ścięcia brzozy i długość oderwanego skrzydła była inna, a TAWS38 został ukryty – żeby wymienić 3 pierwsze z brzegu elementy burzące wiarygodność raportu. Tymczasem redaktor Piasecki drąży:

 

W którym punkcie zostało to podważone tak, że można powiedzieć, że zostało to wysadzone w powietrze?

Panie redaktorze, została podważona wiarygodność i sposób, i metodyka pracy, na przykład jeśli chodzi o gen. Błasika. I nie myślę tutaj...

No nie. Sprawa generała Błasika to jest bardzo drugoplanowa historia dzisiaj. Z punktu widzenia przyczyn katastrofy ...

 

No właśnie – dzisiaj, bo jeszcze wczoraj była to sprawa zupełnie pierwszoplanowa, podobnie jak brzoza, która „dzisiaj” już nie jest („Nie było przyczyną zderzenie z brzozą, tylko zejście poniżej pułapu minimum” – to rzecznik rządu Paweł Graś na antenie tego samego RMF FM).

Jednak redaktor Piasecki nie daje za wygraną:

 

Ale, panie pośle, nie jest tak, że jeśli można zakwestionować jedną sprawę, to znaczy, że można zakwestionować wszystko.

Kwestia pana generała, kwestia zwłok, sekcji zwłok, kwestia brzozy, której nie zbadano i biegli nie byli w stanie ustalić wysokości - okazało się, że prokuratura wskazała zupełnie inną wysokość, kwestia badań pirotechnicznych, których - jak się okazało - polska komisja w ogóle nie przeprowadzała... Szereg dokumentacji, która była sporządzona przez polską komisję i powinna zostać wykonana, została podważona. W związku z tym jak można mówić, że efekt końcowy jest efektem wiarygodnym?

Czyli w wybuch pan wierzy.

 

- konkluduje nie dając zbić się z pantałyku dziennikarz.

Okazuje się jednak, że niektóre dane są w stanie pobudzić wnikliwość pana redaktora:

 

Pan mówi, że nie jest specjalistą. Ale prezes chyba jest, bo mówi: Przy prędkości opadania 9 metrów na sekundę samolot nie rozpadłby się na części, a nawet nie pękł. Pan też tak uważa?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem człowiekiem w średnim wieku, mieszkam w średnim mieście, jeżdżę średnim samochodem i średnio się we wszystkim orientuję.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @ZBYLUT Tak, to byłby ideał każdego kibica.
  • @ZBYLUT Pełna zgoda; może poza panem Stopą, który lubi poględzić, czasem znaleźć dziurę...
  • @elena4.1 Pewnie ten cyklop, co mu Odyseusz oko wybił.

Tagi

Tematy w dziale